Firmy instalacyjne rzadko wybierają między dwoma programami. Najczęściej porównują to, jak pracują dziś, z tym, co daje jeden system realizacji.
Pierwszy to arkusz z terminami, mail z ustaleniami i telefon do klienta. Drugi to zdjęcia w galerii montera i foldery na dysku w chmurze. Trzeci to jeden program, w którym realizacja ma etapy, dokumentację i odbiór. Poniżej to, co różni je w codziennej pracy.
W arkuszu plan zna zwykle jedna osoba i rozjeżdża się po pierwszym telefonie z budowy. W programie widzisz obłożenie ekip i wolne okna bez pytania każdego z osobna.
Galeria w telefonie montera i folder na dysku to dwa osobne archiwa. Tu zdjęcie trafia do konkretnego etapu i zostaje przy projekcie.
Mail, SMS i rozmowa z placu budowy nie tworzą historii realizacji. Status etapu i akceptacja klienta zostają zapisane w projekcie.
Papierowy protokół trzeba dowieźć, zeskanować i potem odszukać. Protokół etapu powstaje na miejscu i od razu jest w dokumentacji.
Gdy arkusz prowadzi jedna osoba, jej urlop zatrzymuje odpowiedzi na pytania klientów. Dane w programie są dostępne dla zespołu według ról.
Nowa ekipa w arkuszu to nowa zakładka i nowa grupa na komunikatorze. W programie wchodzi w ten sam sposób pracy.
Przy jednej ekipie i kilku realizacjach zwykle tak. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba odtworzyć, kto był na montażu, co zostało zrobione i czy klient to potwierdził.
Ogólne narzędzie zna zadanie i termin. Program dla firm instalacyjnych zna etap montażu, dokumentację wykonania i odbiór klienta, więc nie musisz budować tego procesu od zera.
Nie. Najczęściej firmy zaczynają od nowych realizacji, a te rozpoczęte domykają po staremu.
Monter widzi w telefonie swój etap, miejsce na zdjęcia i uwagi. Nie wypełnia arkusza całej firmy.
Dysk może zostać archiwum starych realizacji. Nowa dokumentacja powstaje przy etapie, więc nie trzeba jej szukać po nazwach folderów.